Odwiedź nas na facebooku

Nie bądź jak Kasia

Zastanawialiście się kiedyś, jak potoczyłoby się wasze życie, gdyby ktoś was podmienił w szpitalu?  Jesteś małym, uroczym noworodkiem i pielęgniarka przez nieuwagę odkłada cię do łóżeczka innego bąbelka. No szok! Oczywiście, że kojarzymy takie historie z książek, filmów, a nawet gazet, ale czy przeszło ci kiedyś przez myśl, że „mnie to na pewno musieli podmienić w szpitalu”? Jeśli odpowiadasz przecząco, gratuluję! Wygrałeś los na loterii w postaci słodkiego i spokojnego dzieciństwa.

Ale Kasia jest inna… Kasia po przetrwaniu wielu bitew i z licznymi bliznami, zaczyna zastanawiać się, co poszło nie tak. Co ja w ogóle robię w tej rodzinie?! No dobra, może faktycznie podmienili mnie w szpitalu. Jak inaczej wyjaśnić to, że kompletnie nie potrafię się dogadać z własną matką? My nawet nie nadajemy na tych samych falach! Postrzeganie świata-różne. Priorytety- różne. Fakt, jestem do niej podobna fizycznie, ale...  A może naprawdę coś robię źle? Może powinnam wypróbować nowe techniki i strategie negocjacji?

No i Kasia zaczyna eksperymentować. Krzyk- odpada. Milczenie- ta, jasne. Spokojna rozmowa- nie działa. Logiczne argumentowanie - „nie pyskuj”. No i masz babo placek. Kasia się nie poddaje, ale jej motywacja słabnie z dnia na dzień, tak jak poczucie wartości. Już kilkakrotnie oberwała w twarz, bo próbowała pokazać, że rozumie drugą stronę.
Pewnego dnia Kasia gubi 50 zł przeznaczone na szkolne składki. Panika w rodzinie, bo trzeba wyłożyć kolejny banknot. Histeria, płacz i ubolewanie. Nie będzie, co włożyć do gara. Śmierć głodowa puka do drzwi. Będziesz żreć własne wyrzuty sumienia. Kasia tonie we łzach, a tymczasem młodszy brat bawi się nowym smartfonem.   

Kasia stara się, jak może. Wykonuje polecenia, staje się Kopciuszkiem bez pantofelków i robi wszystko, żeby tylko uszczęśliwić swoją mamę. Oczywiście, że wciąż robi za mało. Oczywiście, że ciągle coś robi źle. Pojawia się paradoks: zamiast młodzieńczego poszukiwania i doświadczania własnej tożsamości, następuje jej degeneracja.  Jestem nikim. Nikt mnie nie słucha. Moje zdanie się nie liczy. Wszystko to moja wina... 

Kim jest Katarzyna? 

To dorosła kobieta, która jest mądra i inteligentna, bo zdaje sobie sprawę ze swojej słabości i potrafi analizować systemy emocjonalne i schematy psychologiczne, które sprawiają, że jest tak podobna do matki. Ma srebrny medal w wywoływaniu poczucia winy i złoty w zadręczaniu się wyrzutami sumienia. Czy się boi? Oczywiście! Przeraża ją wizja relacji, w których to ona staje się lustrzanym odbiciem rodzicielki. Jednocześnie dalej widzi siebie, która biegnie z płaczem do mamy, aby przepraszać ją za to, że ta złamała sobie paznokieć, pisząc sms-a do córki.

Czy Katarzyna kocha swoją rodzinę? Kocha do tego stopnia, że oddałaby za nią życie. 

A właściwie… już oddała.  

Nie bądź jak Kasia. Dbaj o innych, ale pamiętaj w tym wszystkim o sobie. Nie bądź jak „mama”. Dbaj o siebie, ale pamiętaj w tym wszystkim o innych.

sk

 

0
0
0
0
0

Zostaw komentarz