Odwiedź nas na facebooku

Spoiler Alert

Wszyscy dobrze znamy tę scenę. Siedzisz z rodziną na kanapie w sobotni wieczór, a młody rycerz Jedi dzielnie broni równowagi mocy na ekranie przed Wami. Wymachuje mieczem świetlnym na prawo i lewo, o mało nie odcinając towarzyszowi głowy. Nagle, pośród tej całej akcji, widzisz w jego oczach przebłysk szaleństwa i z ust wymykają Ci się słowa:

- To on będzie tym złym w kolejnych częściach. 

Na to oświadczenie młodsze rodzeństwo zasłania uszy rękami i rzuca w Ciebie poduszką. 

- Nie spoileruj - mruczy do Ciebie mama, a Ty oczywiście milkniesz i aż do końca filmu trzymasz buzię na kłódkę. A przynajmniej pozornie, bo przecież w biednych główkach Twojego rodzeństwa (He, he!) wciąż dźwięczą Twoje słowa! 

Nieco później, kiedy zasypiasz bez szczególnych wyrzutów sumienia, Twój brat lub siostra wpatruje się w sufit i próbuje zapomnieć " kto jest tym złym"... 

Cóż, nic z tego.

Ale jeśli sytuacja się odwróci... No, to zupełnie inna sprawa.

Nie daj Boże, starszy kolega powie Ci jak kończy się "Antygona" (spojler: źle) albo ilu synów miał Zeus według "Mitologii" Parandowskiego (zbyt wielu). Za to nie możesz się powstrzymać, aby nie spytać ilu głównych bohaterów "Gry o Tron" dożyje finału (podpowiedź: to podchwytliwe pytanie), albo komu uda się uciec z mennicy w "Domu z papieru".

Ze względu na sposób reagowania na spojlery ludzie dzielą się na kilka frakcji.

Frakcja Dociekliwych nie może się powstrzymać, aby nie spojrzeć na ostatnią stronę książki i analizuje zwiastuny filmów. Z przyjemnością przeczyta książkę, nawet jeżeli wcześniej obejrzała jej ekranizację. Nawet jeżeli dowie się wcześniej, kto jest ojcem Luke'a Skywalkera, nie pozbawi jej to emocji związanych z oglądaniem tej kultowej sceny. (Ej, nie zaglądaj mi przez ramię, bo piszę o tobie, głupku! Nie, nie chcesz wiedzieć. Spadaj.)

Z kolei frakcja Wrażliwych zasłania uszy rękami, gdy któryś z uczestników rozmowy wspomni, że w "Titanicu" tonie statek. I lepiej nie być tym, który to zrobi. Wiem co mówię! 

Frakcję Nie-Do-Końca-Rozgarniętych nie obejdzie za bardzo śmierć głównego bohatera. Najpewniej wyjdą w trakcie kulminacyjnej sceny, aby uzupełnić zapas popcornu. Bardzo możliwe też, że po drodze zapomną po co w ogóle poszli. Dramatyczny koniec "Gry o tron" przyjmą ze stoickim spokojem. Są niewrażliwi na spojlery. Z oczywistej przyczyny.

A propos finału "Gry o Tron"!... 

...nie, może lepiej to przemilczę.

Anna Kozynko

 

 

 

0
0
0
0
0

Zostaw komentarz